Wspólnie z Klaudią stwierdziłyśmy, że musimy w końcu iść coś popstrykać. Sesja miała odbyć się już wcześniej, ale warunki pogodowe i moje spóźnienie sprawiły, że nic z tego nie wyszło, dlatego powtórzyłyśmy ją ostatnio. Cudem udało nam się złapać światło zachodzącego słońca, ale wszystko bardzo fajnie, magicznie wygląda.
Mniej retuszu, blagam... :(
OdpowiedzUsuń