Dzięki Malwinie pierwszy raz spróbowałam swoich sił w sesjach ciążowych. Sesja miała być bardzo naturalna i delikatna, taka też moim zdaniem nam wyszła. Zaplusowało piękne zachodzące słońce, które zdecydowanie sprzyjało pięknym ujęciom. Malwina jako przyszła mama wyszła przecudownie, w dodatku to ona jest autorką mojego pierwszego tatuażu i sama ma 'dziary', przez co całość wygląda naprawdę wyjątkowo :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz